Trufelkowy świat

niedziela, 21 sierpnia 2016

Orkiszowe ciasto marchewkowe

Niedziela zawsze tak szybko leci :(
Dzisiaj byliśmy oglądać kuchnie, mam mały mętlik w głowie, nie wiem jak to ogarnąć, szukam inspiracji na małe kuchnie z małym salonem, jak ktoś ma jakieś pomysły, to chętnie zobaczę, posłucham :).
Plus z wyjazdu taki, że wybraliśmy jednogłośnie kanapę :).

A teraz zapraszam Was na pyszne ciacho! :)
Miesiąc temu kupiłam mąkę orkiszową, i nie miałam na nią żadnego pomysłu, aż do dnia wczorajszego :).
Postanowiłam zrobić zdrowszą wersję mojego ulubionego marchewkowego ciasta.
Zamiast cukru pudru, na wierzchu jest posypka słonecznikowo-migdałowa.
A zamiast zwykłej mąki, mąka orkiszowa.
Zapraszam!



Składniki:
2,5 szkl mąki orkiszowej
4 duże marchewki
5 jajek
1/3 szkl cukru brązowego
2/3 szkl oleju
2 łyżeczki cynamonu
szczypta gałki muszkatołowej
otarta skórka z jednej cytryny
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
garść płatków migdałowych
garść ziaren słonecznika


Wykonanie:
Marchewki umyć, obrać i zetrzeć  na tarce. Wymieszać ze skórką cytrynową.
Do miski wrzucić jajka, zmiksować z dodatkiem cukru, stopniowo dodawać mąkę, cynamon, gałkę, proszek i sodę, nadal ubijając. Całość wymieszać delikatnie z marchewką. Przelać do wysmarowanej masłem foremki. Wygładzić nożem, posypać ziarnami słonecznika i płatkami migdałowymi. Piec ok 60 minut, w nagrzanym do 180 stopni piekarniku.

piątek, 19 sierpnia 2016

Rybka z mozarellą i migdałami

Przed nami znowu upragniony, wyczekiwany weekend, budowa mieszkania idzie pełną parą, w następnym tygodniu musimy już wiedzieć gdzie chcemy mieć kontakty (spotkanie z elektrykiem), tak więc muszę przemyśleć jak to sobie zorganizować w moim małym królestwie (oczywiście chodzi o kuchnię!:)), żeby mi nie zabrakło ich podczas przyrządzania przysmaków.
W niedzielę jedziemy oglądać meble do kuchni... (w końcu!)
A dzisiaj nakupiłam sobie słoiczki różnej wielkości, do ryżu, makaronu, mąki, cukru, duże, małe, średnie, malutkie, różne... Już nie mogę doczekać się napełniania ich i układania na półkach!
Ale to jeszcze troszkę... :)

A teraz zapraszam Was na pyszną rybkę pod mozarellą, obsypaną po same brzegi migdałami.



Składniki:
ok 300 g ryby, np. pstrąg łososiowy
sól
pieprz
tymianek
skórka otarta z cytryny
1/2 cukinii
kulka mozarelli
pomidor
natka pietruszki
garść płatków migdałowych
odrobina masła
dodatkowo:
mix sałat
bagietka
masło
ząbek czosnku


Wykonanie:
Pstrąga łososiowego obrać ze skóry, cukinię pokroić w cienkie plastry.
Naczynie żaroodporne posmarować masłem, wyłożyć cukinię.
Rybę z obu stron posypać solą i pieprzem oraz wetrzeć skórkę cytrynową.
Wyłożyć na cukinię.
Mozarellę pokroić w plasterki, pomidora sparzyć, obrać i pokroić w kostkę, natkę pietruszki posiekać.
Na pstrąga ułożyć ser, pomidory, całość posypać migdałami.
Piec w piekarniku nagrzanym do 190 stopni ok 20 minut.

Można podać na miksie sałat w towarzystwie zapieczonej bagietki z masełkiem czosnkowym i pomidorami.









Chciałam Wam jeszcze kogoś przedstawić :)
Nasz nowy członek rodziny - BUFET :)
Jest z nami już ponad miesiąc, adoptowaliśmy Go, niedługo napiszę o nim więcej, bo już przeszliśmy trochę różnych rzeczy.
Ale Bufecik jest bardzo miły i kochany :). Straszna przylepa z niego :).


sobota, 13 sierpnia 2016

Pierogi z jagodami - PYSZNE !

Dzisiaj mam dla Was przepis na pyszne pierogi z jagodami.

Sama jestem fanką wszystkich pierogów domowej roboty, przekonałam też do nich mojego Męża, który wcześniej za nimi, aż tak nie przepadał. 


A dziś sam nawet urabia mi ciasto!Przepis na ciasto mam jeden ulubiony, który wykorzystuje prawie do wszystkich pierogów.

Zapraszam!


Składniki na ciasto pierogowe:

600 g mąki tortowej
ok szkl ciepłej wody
1 żółtko
szczypta soli
ok 1/2 kostki miękkiego masła

Składniki na farsz jagodowy:
litr jagód
łyżka mąki tortowej


Wykonanie:

Mąkę przesiać, dodać żółtko i sól. Wyrabiać ciasto, stopniowo dodając ciepłą wodę. Kiedy składniki się połączą, dodać miękkie masło. Urabiać ok 5-10 minut. Ciasto idealnie odchodzi od rąk i z łatwością się urabia.
Jagody opłukać, osuszyć ręcznikiem papierowym i wymieszać z łyżką mąki.
Ciasto podzielić na 3 części, każdą wałkować, wykrawać kółka szklanką, dodać farsz jagodowy, zlepić i wrzucić do wrzącej, osolonej wody.

Gotować do wypłynięcia.
Podawać z ubitą śmietanką kremówką.
Jeśli ktoś lubi bardziej słodko, można posypać delikatnie cukrem lub wanilią.




niedziela, 7 sierpnia 2016

Ryż z krewetkami

Witam :)
Urlop, urlop i po urlopie... :(
Jutro powrót do szarej rzeczywistości, a było tak pięknie... Nie wiem kiedy zleciały te wolne dni...
Teraz byle do weekendu.
A w międzyczasie trochę pogotowałam i mam dla Was trochę przepisów na zapas. :)
Dzisiaj zapraszam na ryż z krewetkami.


Składniki:

10 szt krewetek

3 łyżeczki masła
łyżka oliwy
2 ząbki czosnku
sól
pieprz
1 woreczek ugotowanego ryżu
150 ml śmietanki 30 %
1 pomidor obrany ze skórki
8 listków bazylii
natka pietruszki

Wykonanie:

Krewetki opłukać, wyczyścić i osuszyć ręcznikiem.
Wymieszać z solą i pieprzem.
Na patelni rozpuścić masło z oliwą i przeciśniętymi ząbkami czosnku, smażyć krewetki z każdej strony po ok 4 minuty. Po tym czasie dodać ryż i zalać śmietanką. Pomidora z pietruszką i bazylią zblendować i dodać do krewetek. Całość zagotować. Podawać posypane serem i pietruszką. Smacznego!



poniedziałek, 25 lipca 2016

Polędwiczki w sosie porzeczkowym

Dzisiaj mam dla Was przepis z połączeniem mięsa i owoców.
Próbowałam już z brzoskwiniami, ananasem, jabłkami, pomarańczą, wiśniami, gruszkami.
Dzisiaj przyszedł czas na porzeczki! :)

Zainspirowałam się przepisem z bloga Filozofia Smaku


Składniki:
1 polędwiczka wieprzowa

oliwa
sól
pieprz
ulubione zioła
czosnek przeciśnięty przez praskę
Sos:
2 szkl obranych i opłukanych porzeczek czerwonych
4 łyżki cukru
5 łyżek wody


Wykonanie:
Polędwiczkę pokroić w plastry, obtoczyć w oliwie i przyprawach. Odstawić na godzinę.
Smażyć na patelni po 3-4 minuty z każdej strony.
Przygotować sos porzeczkowy.
Do garnka wrzucamy porzeczki, cukier i zalewamy wodą, gotujemy 10 minut pod przykrywką.
Całość podajemy z puree ziemniaczanym i np. gotowanym brokułem.
Smacznego! :)


wtorek, 19 lipca 2016

Bułki z jagodami pod kruszonką - JAGODZIANKI

Dobry Wieczór! :)
Sezon na jagody w pełni (uwielbiam je pod każdą postacią!), dlatego w końcu zebrałam się w sobie i przygotowałam pyszne jagodzianki z mnóstwem pysznej kruszonki!
ZAPRASZAM!


 

Składniki:
Ciasto:
750 g mąki tortowej
100 g drożdży

1/2 szkl cukru
szkl ciepłego mleka

3 jajka
szczypta soli

1/2 kostki masła rozpuszczonego i przestudzonego
Nadzienie jagodowe:
1/2 litra jagód
3 łyżki bułki tartej
3 łyżki cukru brązowego
Kruszonka:
1/2 kostki masła
5 łyżek cukru
mąka (na oko)
Dodatkowo:
białko


Wykonanie:
Do miski przesiać mąkę, zrobić dołek, w który wsypać cukier, pokruszone drożdże, sól i podgrzane mleko.
Odstawić w ciepłe miejsce na 40 minut.
Po tym czasie dodać jajka i przestudzone masło, urabiać ciasto 10 minut i odstawić na 1,5 godziny w ciepłe miejsce.
W tym czasie przygotować nadzienie: jagody, bułkę tartą i cukier wymieszać.
Przygotować również kruszonkę, masło posiekać nożem, dodać cukier i mąkę - wymieszać, by powstał efekt suchego piasku.
Kiedy ciasto jest wyrośnięte, wymieszać jeszcze raz i odrywać małe kawałki, które należy rozgnieść w ręce i rozpłaszczyć na stolnicy. Każdą nadziewać jagodami, zakleić, posmarować białkiem i posypać kruszonką.
Piec (najlepiej zalepioną stroną do dołu) w nagrzanym do 180 stopni piekarniku ok 20 minut.
Smacznego!



czwartek, 7 lipca 2016

Polędwiczki wieprzowe w sosie musztardowym

Dobry wieczór.
Dzisiaj zapraszam Was na szybki obiad, pyszne polędwiczki w sosie musztardowym z puree ziemniaczanym.



Składniki:

mięso:
1 polędwiczka wieprzowa
3 łyżki masła
3 łyżki oleju
sól
puree:
5 ziemniaków
1 łyżeczka masła
1 łyżka śmietany
2 łyżki musztardy DIJON, np. Develey
sos musztardowy:
2 łyżki masła
2 łyżki mąki tortowej
1,5 szkl bulionu
1 łyżka musztardy DIJON, np. Develey
sól
pieprz
sok z cytryny
śmietana
koperek


Wykonanie:

Ziemniaki obrać, ugotować w osolonej wodzie, odcedzić i ugnieść z masłem, śmietaną i musztardą.
Polędwiczki pokroić w plastry, posypać solą, odstawić na 15 minut.
Po tym czasie usmażyć z obu stron na oleju wymieszanym z masłem.
Przygotować sos musztardowy.
Masło rozpuścić, dodać mąkę, wymieszać i stopniowo podlewać bulionem, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Na koniec dodać musztardę i przyprawić solą, pieprzem, sokiem z cytryny, podlać śmietanką i wymieszać z koperkiem.
Na talerz wyłożyć puree, polędwiczki, całość polać sosem.
Smacznego!



poniedziałek, 27 czerwca 2016

Misiu...

Ostatnio milczałam trochę na blogu, ale miałam powody...

Nadszedł dzień, którego zawsze się obawiałam, dzień, który miałam nadzieję że nie nastąpi...
Odszedł mój najwspanialszy, jedyny w swoim rodzaju, w ogóle JEDYNY.. Misiu, był jak rodzina, jak przyjaciel, zawsze mogłam Go przytulić, wypłakać Mu się, wygadać, i w ogóle pogadać.
Był z nami 14 lat i 5 miesięcy..
Kochałam GO nad życie.


Pamiętam dzień, kiedy z nami zamieszkał.
Był znajdą, ktoś wyrzucił Go mroźną zimą na działki, mała biała kuleczka w rude łatki...
Na początku bał się, ale szybko się zadomowił.

I tak z nami został na lata.
Mały Łakomczuszek, szczekał na wszystkich jak był u siebie na podwórku, za płotem już nie był taki odważny, uwielbiał jeść, kiedy wyczuł w powietrzu marchewkę, nie było odwrotu, musiał dostać kawałek.
Po kąpieli zawsze biegał jak szalony.



Jak zostawał sam to wskakiwał na krzesło, potem na stół, potem na parapet i wypatrywał, gdzie wszyscy sobie poszli.


Nie lubił zostawać sam, był towarzyski, nawet w nocy potrafił wstać tylko dlatego, że ktoś szedł do toalety.
Chrapał, oj czasami bardzo głośno, ale to było urocze chrapanie...
Lubił spać na plecach i na boczku.


Umiał dawać buziaki.
Zwinął ze stołu, w ciągu swojego życia, wielki kawałek boczku, kostkę masła, skórę od banana, ćwiartkę kurczaka z rożna, kilka kanapek i jeszcze kilka mniej dziwnych rzeczy (wszystko zjadł).
Kiedyś porwał paczkę herbatników i zakopał ją w opakowaniu w ogródku.
Kiedyś na prześwietleniu, podczas głupiego jasia, ugryzł panią weterynarz (pani w szoku, że nigdy żaden pies podczas głupiego jasia nic takiego jej nie zrobił).
Jak coś było nie po jego myśli, to się zesikał na złość.
Jak się jadło, to szczekał, żeby wymusić kawałeczek, albo patrzył oczyma, jak kot ze Shreka, tak słodko, że trzeba było mu dać.
Był z Niego niezły As. Nasz kochany, wspaniały Misiu.

Od roku zaczął chorować, kaszel, nadciśnienie, zaćma, częste wizyty u weterynarza, wieczorne tabletki, co dwa miesiące przeziębiony. Ale był silny, miał jeszcze radość w sobie, do końca apetyt, do końca takie słodkie spojrzenie...
Dzień, gdy odszedł, nastąpił NAGLE... Wieczorem trochę gorzej oddychał, w nocy nie mógł się ułożyć, dużo pił, wcześniej był straszny upał.. ale w domu całkiem przyjemnie, chłodno.
Rano o 5.30 podniósł jeszcze nogę, zrobił siusiu, wypił wodę..
Nagle padł.... :(
Dostał jakiś atak, cały strasznie się trząsł.. To był tak okropny widok, płakałam i nie potrafiłam Mu pomóc.. Weterynarz nie odbierał, a ja nie wiedziałam co robić...
Po 20 minutach było już po wszystkim... :( To był koniec...
Ten dzień był straszny....
Mam nadzieję, że teraz jest Mu lepiej, że nie cierpi.. Że jest Mu tam naprawdę dobrze.
Nigdy Go nie zapomnę... Dzisiaj mija 3 dzień, jak Go nie ma z Nami...
Wszystkim jest ciężko i trudno, do końca jeszcze nie potrafimy w to uwierzyć... Że Misia z nami nie ma.. :(

Teraz jest cisza, pustka, serce cały czas płacze...
To były lata przywiązania, wzajemne oddanie i PRZYJAŹŃ.... :(

Mój Mały Misiu... Na zawsze w moim sercu!























 

:(